zobacz nasz profil na facebook'u zostań naszym fanem na facebook'u




















Blog > Komentarze do wpisu

Rozwścieczony zakochany w szale na lotnisku - brzmi, jak romans?

Było ostatnio o zdesperowanej, zakochanej kobiecie, która była gotowa na wszystko, byle powstrzymać ukochanego przed odlotem. Dziś podobnie – z odwróceniem ról i wbrew pozorom, wcale nie zabawnie.

Rzecz miała miejsce w dniu dzisiejszym, na lotnisku Malpensa w Mediolanie. Tunezyjczyk wjechał (tak, dosłownie – WJECHAŁ) z drzwiami wejściowymi na terminal odlotów. Cel był prosty – zatrzymać żonę, wybierającą się w podróż (nie wiemy dokąd, wiemy, że małżeństwo o podróż się kłóciło). Po staranowaniu drzwi, zaatakował policjanta, trzymając nóż w dłoni. Inny policjant bez wahania strzelił napastnikowi w stopę. To wystarczająco uspokoiło rozjuszonego męża, który dał się aresztować.

Zamieszanie, jakie wybuchło na lotnisku było ogromne – podejrzewając atak terrorystyczny, władze podjęły radykalne kroki – zamknięty terminal, ewakuacja, odwołane loty.

O tym, co tak naprawdę się stało, wiadomo niewiele. Agresywny Tunezyjczyk wciąż prawdopodobnie jest przesłuchiwany (rzecz działa się ledwie kilka godzin temu). Co z żoną – także nie wiemy – poleciała? Została? Agencje informacyjne podają, że samochód, którym pokonał ścianę drzwi, był kradziony – bohater więc zdecydował się dziś na wiele przestępstw.

Faktem jest, że to drugi ostatnio incydent miłosny, powodujący paraliże na lotniskach, faktem jest, że wściekli kochankowie – jak widać – są zdolni do wszystkiego, faktem jest, że – jak pokazuje życie – nigdy nie kończy się to dobrze, zdecydowanie więc odradzamy walkę o miłość w ten sposób…

poniedziałek, 21 lutego 2011, eprzeloty
Tagi: lotniska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: numberten, *.unknown.vectranet.pl
2011/02/21 16:22:36
Wiosna idzie...!
-
2011/02/21 17:05:13
Nieuchronnie, czy to oznacza dla nas sparaliżowane wszystkie środki transportu, którymi podróżują skłóceni kochankowie? :-)