zobacz nasz profil na facebook'u zostań naszym fanem na facebook'u




















Blog > Komentarze do wpisu

Skanery na lotniskach - dobrodziejstwo, czy przekleństwo?

O skanerach ciała na lotniskach już było. Od momentu, kiedy o nich pisaliśmy ostatnio, wiele się nie zmieniło… Skanery wciąż nie zostały wprowadzone na wszystkich lotniskach i nadal budzą tyle samo kontrowersyjnych głosów.

Pierwszym – i nikogo nie zaskakującym – powodem sprzeciwów są duże koszty. Wprowadzenie skanerów na skalę globalną pochłonęłoby krocie. Wydatek tym bardziej ryzykowny, że w ręce przeciwników trafiają kolejne argumenty – skuteczność skanerów, przynajmniej tych pierwszych, pozostawia wiele do życzenia. Na wiele przedmiotów, które powinny być zignorowane, podnoszą alarm, co powoduje w naturalnej konsekwencji dokładniejsze sprawdzanie, a to z kolei wymaga czasu, a więc – wydłuża się czas kontroli, choć jednym z powodów używania skanerów (poza zwiększeniem bezpieczeństwa), miała być również oszczędność czasu.

Jeszcze jednym poważnym (o ile nie poważniejszym) problemem pozostaje wciąż prywatność pasażerów, której pominąć nie można, a którą to dość mocno narusza skanowanie, ukazując obraz ciała.

Ale do rzeczy. Specjaliści wciąż pracują nad udoskonaleniem sprzętu – sama koncepcja wykorzystywania skanerów do kontroli jest słuszna i wg nas, z nią dyskutować nie ma co. Wyeliminowanie problemu naruszania godności pasażera oraz zwiększenie dokładności urządzeń powinno zrekompensować koszty, związane z zakupem.

Powstały zatem już nowsze, lepsze, ze zwiększoną czułością, jednocześnie oprogramowane w taki sposób, iż identyfikacja skanowanego pasażera jest niemożliwa. I te właśnie skanery zakupił Amerykański Zarząd Bezpieczeństwa Transportu, wydając niebagatelną sumę 45 milionów dolarów. 300 zakupionych sztuk powędruje na wiele lotnisk, z których część nie posiadała jeszcze w ogóle skanerów, a część posiadała takie, na które się skarżono.

Wydaje się, że już niebawem era skanerów na lotniskach zagości na świecie na dobre i wszyscy będziemy musieli się do nich przyzwyczaić…

wtorek, 11 października 2011, eprzeloty

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: